środa, 19 marca 2014

Basia i urodziny w muzeum

Dzisiaj jest premierowy dzień nowej części Basi, w której Anielka urządza swoje urodziny w muzeum. Na szczęście totalnej apokalipsy nie ma, obrazy nadal grzecznie wiszą sobie na ścianach. Ale problemem jest to, że nudno jest tak po prostu być księżniczką.. 
Today is the premiere day of the new book on Basia. This time Basia will spend a day in a museum, celebrating birthday of one of her friends. Fortunately this results in no mayhem. (All the pictures stay on the walls as they did before.) The only problem is it is so hard and boring to be just a princess. 

Wystąpili:
Starring:
Roelant Savery, Arka Noego / Noah's Ark
Nicolas Largilliere, Portret damy (ta w środku) z małpką (po lewej) i pieskiem (po prawej) / Portrait of a lady (center) with a monkey (left) and a dog (right)
 Ołtarz z jednorożcem / Unicorn Altar
Bitwa pod Orszą / Battle of Orsha
I inne obrazy z kolekcji Muzeum Narodowego w Warszawie.
And some other masterpieces to be foun in the National Museum in Warsaw.

 A tu bonus: znajdź 1 różnicę na dwóch obrazkach poniżej:
And a special bonus: find 1 difference between two pictures below:

 Miłej zabawy! Have a good time!

sobota, 1 marca 2014

8+2 i domek w lesie

Ta książka nie pozostawia wątpliwości: Indianie żyją w norweskich lasach. To nie ja to wymyśliłam, tylko Anne-Cath. Vestly. Czasem takie porównania bywają głupie, bo ujmują osobie porównywanej coś z własnej, niepowtarzalnej oryginalności, ale Anne-Cath. Vestly była taką norweską Astrid Lindgren. Dlatego, gdy trafił w moje łapy tekst książki wraz z propozycją zilustrowania jej i wydania u Dwóch Sióstr, nie było co się zastanawiać. Zdarza się taka elektryczność, że w trakcie czytania od razu w głowie pojawia się pomysł na ilustracje. Pierwsza była ta:
/Mona6 i Milly5 gubią się w lesie - wnikliwe oko dopisze sobie wilka do kształtu wystającego u dołu oraz rozpozna motyw sweterka, jodełki czy jak tam zwał/

Pomysł urodził się w pociągu na trasie Konin-Szczecin, a ilustracja powstała kilka dni później.
Na resztę trzeba było już trochę zaczekać, a cała książka ukazała się w zeszłym tygodniu.
Tytuł tak naprawdę jest nieco mylący, bo domek w lesie ma nie 8+2=10, ale 11 mieszkańców, a właściwie 12, jeśli policzymy i psa Rurka. No ale osoba nr 11 jest tak wyjątkowa, że po prostu nie mieści się w klasyfikacji. To Babcia. Taka babciowa babciowata babcia, która jednocześnie łamie rozmaite stereotypy na temat babć. Babcia ma swoje sprawki. Bywa bohaterką i genialnym sportowcem.
Tu babcia pisze tajny list...
...tu niecierpliwie wygląda listonosza, czekając na odpowiedź...
...a tu uprawia zjazdy i skoki narciarskie na górce za domem.

A oto cała rodzina do polubienia:
Kurczak znalazł się tu nie bez przyczyny. 
Naprawdę, polubiłam ich. A że Anne-Cath. napisała kilka części wesołych przypadków niezwykłej rodziny, to kto wie, może byłaby szansa na ciąg dalszy? Bardzo bym się ucieszyła, bo naprawdę bardzo przyjemnie mi się tę książkę ilustrowało. Czerń i biel była wymaganiem edytorskim, ale mnie ta perspektywa ogromnie rozochociła.
A taka jest okładka - kawałek norweskiego swetra czyli zbliżenie na klatę babci (poniżej - projekt wstępny/uboczny)
/tak, ósemka miała się "uśmiechać"/
Anne-Cath. Vestly "8+2 i domek w lesie"
wydały Dwie Siostry, 2014
196 stron - czytadło!!!