poniedziałek, 19 maja 2014

Śladami Ludensona

Dzisiaj porcja zdjęć dla niedowiarków - dowody, że historia opisana w "Księdze Ludensona" zdarzyła się naprawdę. Wraz z Z. Stanecką odwiedziłyśmy niedawno okolice, w których toczy się akcja powieści (mapka poniżej). Mijałyśmy po drodze Karwię i miejsce, w którym stał cyrk Stefana Jetteckiego. Las koło Ostrowa, przez który biegł posterunkowy Budzisz. Wreszcie dotarłyśmy do samej Jastrzębiej Góry.
 Zaczęłyśmy od Promenady Światowida - to na tej ławeczce z widokiem na drogę Jastrzębia Góra - Ostrowo leżał pamiętnej nocy Kazik. W oddali morze.
Wreszcie i ona: willa Jaskółka:
 To nie jest fotomontaż.
 To te nie jest fotoszop, tylko czysta prawda - prawdziwe drzwi do pokoju Ludensona.
Tu naprawdę mieszkał troll Ludenson. Gdzie jest klucz?
 Świerk po lewej od wejścia - też prawdziwy. Nawet Marianna prawdziwa.
 Klatka schodowa, na której pierwszego wieczora pojawił się dziwny cień.
 Drzwi do wychodka, w którym schował się Jettecki.
 Okno pokoju Ludensona. Widoczna firaneczka.
Huśtawka i mirabelki, w których krył się Jettecki.
Wreszcie znikająca biblioteka - akurat nie było jej, gdy tamtędy przechodziłyśmy, ale powinna być albo pod kościołem (foto powyżej - przetrzebiono krzaki) albo ewentualnie na przeciwko kościoła (zdjęcie poniżej)
W tych okolicach byłam po raz pierwszy, zatem wszelkie podobieństwo jest nieprzypadkowe i przypadkowe zarazem. Nieprzypadkowo też zapewne zaatakowały nas płanetniki, częstując tęgą ulewą.

Przy okazji miło mi poinformować, że "Księga Ludensona" została nominowana do tytułu Najlepszej Polskiej Książki dla Dzieci 2013. Teraz trwa etap głosowania internautów - zatem w imieniu Stefana Jetteckiego, Ludensona, Ludenhuda, Mani, Jacka, Sigrid i innych zwracam się z apelem społecznym: Ludności! głosuj na "Księgę Ludensona"! Czas do 29 maja. Głosowanie na stronie festiwalu: tu.
Z góry pięknie dziękujemy!

6 komentarzy:

-E.W. pisze...

Ale superowy fotoreportaż!

W Jastrzębiej Górze biblioteka była najpierw w starej części miasteczka naprzeciwko kaplicy, po sąsiedzku z komendą MO, potem ZNIKŁA i pojawiła się w lokalu obok kościoła, który jak to powojenne kościoły w Polsce wygląda wg. słów kolegi Świetlickiego jak skrzyżowanie wyrzutni rakietowej z przychodnią zdrowia.

anitamm pisze...

Fantastyczna relacja emocjonująca z dreszczykiem ;)
Oczywiście będziem głosować!

Fran Michal pisze...

Dear Marianna

I found your website accidentally!!
Cuz i was looking for something about Warsaw, and then i saw the map you drawed!!!

I am from Taiwan, a girl who is learning Polish and writing a Blog about Poland.
(my blog:http://fandmdiary.blogspot.tw/)

And i would like to ask you if is possible to introduce your blog to Taiwanese people and i will share this map series to tell people!!(http://goo.gl/9rGDvh)

Sorry for my mesg and request. but i m looking forward to your answer! :)

Greeting!

Fran

Marianna Oklejak pisze...

Hi Fran Michal, I am sorry I write you back with such a delay but has been away from my blog for a long time. You are welcome and you can share this stuff. Good luck and all the best!

Kobiecym_okiem pisze...

Ciekawe jest to zestawienie zdjęć, które później przeobrażasz w ilustracje. Proces tworzenia musi być inspirujący! Pozdrawiam

Marianna Oklejak pisze...

@Kobiecym_okiem: A właśnie było na odwrót! :-) Najpierw robiłam ilustracje, a dopiero potem dowiedziałam się, jak naprawdę wyglądają te miejsca, które służyły za punkt wyjścia opowieści. Dzięki temu ich odwiedzenie miało w sobie coś z magicznej podróży do wnętrza książki.