wtorek, 12 lipca 2016

Szczyt NATO w Warszawie w obrazkach


 Szczyt NATO, dzień zero. Fotografowanie panów z żw może być pewnie niemile widziane, zatem landszaft realistyczny ze sztafażem - co było słychać nad Wisłą wczorajszego wieczora. Ano stadion mrugał, helikoptery fruwały, a panowie z żandarmerii wojskowej byli bardzo mili, bo potem podeszła jakaś para z dzieckiem i dali dziecku popatrzeć przez swoją superlunetę.
Szczyt NATO, dzień pierwszy. Nie da się ich przepędzić ścierą. Nad ranem śniło mi się, że jest ich mnóstwo. We śnie występował również pan Justyn Trudeau. Hałas był taki, że się przebudziłam i wtedy okazało się, że helikoptery są naprawdę, a pan Justyn nie (jak również nie ma ciasta z galaretką, lasu, ogrodu z trawnikiem w stylu angielskim oraz paru innych osób).

Szczyt NATO, dzień pierwszy, wieczór drugi.
Jechały, jechały czarne limuzyny,
jęczały syreny, stały puste szyny.
A po to wam mówię,
żebyście wiedzieli,
że tramwajów ni ma
aże do niedzieli.
(w Alejach Jerozolimskich)

(wycinanka w typie lasu kurpiowskiego) (wymamłanego)
 Szczyt NATO, dzień drugi. Nudy. Tylko helikoptery latają, a ulicami jeżdżą tramwaje o niespodziewanych numerach, ale obawiam się, że to również dlatego, że na dodatek ztm zaczął gmerać w torowisku w ciągu Grójeckiej.

Szczyt NATO, dzień drugi, wieczór trzeci. Otóż trzeba być oklejakiem, żeby wyjść z domu i się napatoczyć akurat na Obamę, który mknął na lotnisko w limuzynie tak wypucowanej, że czegoś takiego to oklejak jeszcze nigdy nie widział. Była bardzo czarna i wielkości prawie przyczepy kempingowej. Do tego mnóstwo innych limuzyn w obstawie, motocykli, helikopterów i policjantów, którzy z tej okazji zaczęli się zwracać do obywateli na "ty" ("stój!"). No więc stanęły nie tylko wszystkie ulice wokół Raszyńskiej, ale też wszystkie tramwaje na całej Grójeckiej. Pamiętajcie: dobry warszawiak to dobry piechur.

I po szczycie NATO. Dziękuję za uwagę. A ten wpis jest po to, żeby pokazać, że moje obrazki nijak nie są zabawą w politykę. Po prostu odblaskowa, turkusowa Angela Merkel na tle ściany granatowych garniturów z akcentami białych kołnierzyków i kolorowych krawatów to bardzo wdzięczny motyw plastyczny. Prawda?